czwartek, 28 marca 2013

DRRR:Rozdział I

Celty obudziła się wraz z pierwszymi promieniami słońca.Spojrzała ( a tak właściwie poczuła, bo trudno jest patrzeć gdy nie ma się głowy) na miejsce obok siebie . Było puste.
,, Pewnie miał nagłe wezwanie"-pomyślała.
Może trudno w to uwierzyć, ale miała swoją drugą połówkę - Shinrę. Tak właściwie to Celty nie widziała jakim on dokładnie jest lekarzem, ale nie przeszkadzało jej to. Wiedziała natomiast, że to co ich łączy było prawdziwym uczuciem, które powodowało iż byli szczęśliwi tylko w swojej obecności.
Dullahan przeciągając się, wstała z łóżka, po czym szybko je pościeliła.
Może i wyglądała na kogoś kto nie ma uczuć ani emocji, lecz ta naprawdę umiała czuć, a dziś czuła szczęście pomieszane ze zaciekawieniem. Shinra obiecał jej, że spędzą razem cały miesiąc. Celty nie wiedziała gdzie, co dręczyło ją bez ustanku.
Kobieta przebrała się i wyszła na zewnątrz. Miała kolejne zlecenie od tego parszywego Izayi. Czasami naprawdę miała dość tej roboty. Ciągłe bójki, zagrożenie życia, morderstwa i nielegalne transakcje powodowały, że nie jedna osoba popadłaby w depresję.
Gdy dojechała na miejsce zauważyła, że Izaya już na nią czeka z drobną paczuszką w ręce.
,,Ostatnie zlecenie i jadę na wakacje"- pocieszała się w duchu.
- Celty ! Jak pięknie wyglądasz ! - uśmiechną się Orihara. Jak zwykle z resztą, czyli tak jakby knuł jakiś złowieszczy plan - Dzisiaj dostarczysz paczkę Shizu-chan, ale nie mów mu od kogo ona jest. - zaśmiał się złowieszczo.
[Znowu chcesz go wkurzyć ?!] - wystukała na klawiaturze swojego telefonu.
- To taki mały prezencik z okazji... tak właściwie to bez okazji.- znów się zaśmiał.
Celty wzięła paczkę i odjechała zanim ten kleszcz zdążył cokolwiek jeszcze powiedzieć.Jadąc tak, nadal zastanawiała się nad tym gdzie wywiezie ją jej ukochany.
Powoli dojeżdżała do domu Shizuo. Dookoła było pełno wgniecionych ścian, śmietników i samochodów.
Dullahan zapukała do mieszkania mężczyzny. Otworzył jej zdziwiony Shizuo w stroju  barmana.
- Celty ? Co ty tu robisz tak wcześnie?-wskazał na pakunek.- To dla mnie ?
Kobieta podała mu prezencik i wystukała na klawiaturze : [To od Izayi]
Heiwajima wolną ręką zgniótł klamkę w drzwiach.
- Od tej pchły powiadasz ?!- wściekł się.
Celty odsunęła się, kiedy Shizuo cisną podarunkiem przed siebie.
- Idę go zabić -  po wypowiedzeniu tych słów ruszył prędko przed siebie waląc pięścią w skrzynki pocztowe.
Dullahan postała jeszcze chwilę po czym ruszyła za Shizuą.
,, Że też dzisiaj ! " - wścieła się i pojechała za blondynem.
~~~~~~~~
Gdy po ciężkich poszukiwaniach tej dwójki w końcu ich znalazła pół dzielnicy było obrócone w pył. Można było zobaczyć tylko uciekającego Izaye i goniącego go Shizuo.
Celty zdała sobie sprawę, że jeżeli wyjedzie to wróci do ruin miasta, a nie do ciepłego domku.W pewnym momencie Dullahan wybuchła ze złości. Pół miasta zostało pogrążone w jej cieniu, a sama w rękach stworzyła kulę wielkości piłki siatkowej.
Izaya zniknął...
Shizuo zniknął...
Motocyklistka ,, wyłączyła" swój cień i jedyne co zostało to tylko ta kula.
,, Teraz się uspokoicie " - odetchnęła
___________________________________________________________________________
A więc tu mam rozdział 1 :3 i chciałabym bardzo aby wam się spodobał :D i mam jeszcze pytanko.... Czy pisać imaginy ? >:D I czy ma być coś zboczone ? >:D pisać :P